Tu na ziemi wojujecie

i triumfalnie zwyciężacie

diabła, ciało i świat.

O, wszechwładni Wspomożyciele!

 

Z piekła złość się wylewa

a diabeł czynami szaleje

z całej siły przeciw wam.

O, wszechwładni Wspomożyciele!

(XVII – wieczny hymn z modlitewnika Hülff in der Noth)

 

W niedzielę 19 sierpnia 2018 r. uroczyście obchodzono w Wąchocku odpust ku czci św. Rocha. Co prawda, we współczesnym kalendarzu liturgicznym nie odnajdziemy nawet jego wspomnienia (dawniej przyporządkowano mu 16 sierpnia), ale pamięć o tym świętym jest niezwykle żywa – dlatego tradycją stał się odpust jemu poświęcony, przypadający na najbliższą niedzielę po 16 sierpnia. A – co warte uwagi – żaden inny opust w Wąchocku nie jest obchodzony z taką pompą jak ku pamięci owego morowego patrona.

Tradycyjne Eucharystia była sprawowana na wzgórzu w kaplicy św. Rocha. Budowla powstała równo 180 lat temu - w 1838 r. Jednakże ta XIX – wieczna, eklektyczna świątynia posiada tragiczne wątki w swoich dziejach. Wybudowano ją jako wotum wdzięczności za uratowanie Wąchocka od epidemii. Bowiem św. Roch, obok św. Sebastiana i Rozalii, jest jednym z tzw. patronów morowych – wspomożycielem chroniącym ''od powietrza'', jak zwykło się śpiewać w hymnie Święty Boże, prosząc o ochronę ''od powietrza, głodu, ognia i wojny''. Jednakże wąchocka kaplica zastała niedługo po wybudowaniu sprofanowana przez samobójstwo. Dziś, jako miejsce kultu, cieszy się sporą estymą i jest często nawiedzana nie tylko przez pielgrzymów, ale i turystów, spacerujących wokół zalewu.

O godz. 11.30 wyruszyła procesja z kościoła klasztornego. Asystę honorową pełnili Rycerze Kolumba, którzy krokiem marszowym szli na czele pochodu ku kaplicy. Niesiono również relikwiarz z doczesnymi szczątkami św. Rocha.

Przy kaplicy o godz. 12 sprawowana była Eucharystia, której przewodniczył ojciec opat Eugeniusz. W pierwszych słowach skierowanych od zgromadzonych, opisał jak to miejsce wyglądało w poprzednich dekadach. Wspominał o zalesieniu wzgórza przez br. Wojciecha i niezbędnej wycince niektórych drzew, aby utworzyć leśną polanę pod kaplicą – miejsce gdzie teraz odbywają się Msze polowe. Z kolei w swojej homilii o. opat głównym wątkiem uczynił biografię św. Rocha. Kaznodzieja ukazał św. Rocha jako wzór świętości i wspomożyciela w epidemiach dżumy.

Na zakończenie Eucharystii poświęcono zgromadzonych wiernych i tradycyjnie – zwierzęta. W tym roku ich frekwencja dopisała – szczególnie jeśli chodzi o psy – będące de facto atrybutem św. Rocha. Według bowiem opowieści hagiograficznych, kiedy św. patron ciężko zachorował na dżumę i leżał w leśnym odosobnieniu, właśnie pies przynosił mu jedzenie i lizał wrzody. Pod polowym ołtarzem została również zmówiona koronka do św. Rocha.

Świętowanie odpustu św. Rocha nie ograniczało się jednakże tylko do części religijnej. Bowiem na łące naprzeciw gmachu klasztornego rozstawiły się liczne kramy i stragany, na których można było nabyć typowe pamiątki odpustowe – zaczynając od dewocjonaliów, przez słodycze, zabawki i wszelkie artykuły gospodarstwa domowego.




Tekst i zdjęcia - fr. W.M.

 
Strona główna   Cystersi   Opactwo   Parafia   Patriotyzm   Galeria   Polecane   Kontakt Projekt i wykonanie www.imoli.pl