Dzisiaj Kościół złączył się z Chrystusem, swoim Oblubieńcem,

który go z grzechów obmywa w Jordanie;

biegną mędrcy z darami na królewskie gody,

a woda przemieniona w wino cieszy biesiadników.

 

Dnia 26 lutego 2018 r. podczas Mszy św. konwentualnej, dwaj wąchoccy nowicjusze – br. Antoni i br. Wawrzyniec złożyli swoją pierwszą profesję monastyczną. Owe śluby zakonne były zwieńczeniem okresu kanonicznego nowicjatu, potwierdzając ich pragnienie pozostania w szkole służby Pańskiej. Ta profesja monastyczna ma przygotować młodych mnichów na coraz silniejsze oświecenie przez Chrystusa, prowadząc ku radosnemu dniu ślubów wieczystych, które jak słup ognisty powinny być dla duszy świtem nowego dnia światłości.

Przez wiele stuleci o siódmej rano, zakonnicy rozpoczynali śpiew pierwszej z tzw. godzin mniejszych – prymy, a współcześnie o tej porze rozpoczyna się w wąchockiej świątyni klasztornej Eucharystia. W ów mroźny lutowy poranek, wpisał się w nią obrzęd ślubów zakonnych, które złożyli dwaj wąchoccy nowicjusze.

W czasie lekcji zgromadzeni usłyszeli wstrząsającą modlitwę proroka Daniela na wygnaniu. Ów prorok oddając się modlitwie i błaganiu w postach, pokucie i popiele (Dn 9, 3) jest figurą Chrystusa, przyjmującego na siebie grzechy świata. Pokutuje on i cierpi za nie, modląc się za swój naród. Całe czytanie stało się więc modlitwą pokutną, płonącą iskrą nadziei: Ale Pan, Bóg nasz, jest miłosierny i okazuje łaskawość, mimo że zbuntowaliśmy się przeciw Niemu i nie słuchaliśmy głosu Pana, Boga naszego (Dn 9, 9 – 10). Gorejąca iskra miłosierdzia została rozdmuchana w perykopie ewangelicznej, gdy Chrystus powiedział do swoich uczniów: Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie (Łk 6, 36-38). Według zwyczaju zakonnego każdy z kandydatów do zakonu, kilkukrotnie ponawia przed wspólnotą swoją prośbę, prosząc o Miłosierdzie Boże i zakonu.

Z tego powodu, jaki i bieżącej ewangelii, temat miłosierdzia Bożego, był szeroko tłumaczony przez o. opata Eugeniusza, który wygłosił homilię o tymże boskim przymiocie.




Po słowach ojca wąchockiego opactwa, obaj nowicjusze odczytali dokument, którego własnoręczne sporządzenie nakazuje Reguła św. Benedykta
: Niech sporządzi dokument, o tym trwałym przyrzeczeniu, powołując się na imię świętych, których relikwie są w kościele i na imię obecnego opata. Dokument ten ma napisać własną ręką, gdyby zaś nie umiał pisać, niech inny przez niego uproszony napisze, a on sam ma znakiem podpisać i własną ręką położyć ma ołtarzu (RB 58, 18 – 20). Po podpisaniu tegoż przyrzeczenia, bracia Antoni i Wawrzyniec zostali odziany w strój właściwy Zakonowi Cysterskiemu – zamiast dotychczasowego białego szkaplerza i pasa, otrzymali je już w kolorze czarnym. Owe kolory mają znaczenie symboliczne. Czarny szkaplerz i pas przypomnieniem korzeni benedyktyńskich, a biel tuniki oznacza nowy, niezależny zakon, jakim stali się cystersi. Obrzęd zakończył się modlitwą konsekracyjną, wypowiedzianą przez ojca opata.



 


Spostrzegawczego
czytelnika może zastanowić ''niepasujący'' czterowiersz, która posłużył jako wstęp do niniejszego tekstu. Jest to antyfona, którą recytuje się podczas jutrzni uroczystości Objawienia Pańskiego (6 stycznia), jako rozpoczęcie i zakończenie Kantyku Zachariasza. Jednakże myśl w niej zawarta ściśle wplata się w symbolikę mniszych ślubów. Reguła św. Benedykta w konsekwentny sposób ukazuje owe śluby jako moment chrztu, a okres nowicjatu – jako katechumenat. Symbolika ta staje się czytelna, przyrównana do chrztu Chrystusa w Jordanie. Są to narodziny nowego człowieka, a św. Jan Kasjan widział w przyjęciu stroju zakonnego aktemosynę – pełne ogołocenie się od jakiekolwiek własności i zstąpienie w ubóstwo Chrystusa, gdyż jak napisał: Rezygnacja z własnego majątku nie jest przykra dla tego, kto promieniując doskonałym ogołoceniem dla Chrystusa wyrzeka się całego przepychu światowego.

Woda jest w biblii i w liturgii często używanym symbolem życia łaski, a źródło chrzcielne wciąż bije w naszym życiu. Czyż więc zakonnik nie powinien stać się ''mędrcem'', który podąża za jaśniejąca gwiazdą – wskazującą na Króla królów a która oznacza wielką łaskę powołania? Osobą, która porzuca ziemskie majętności, aby przybyć do Tego, który niebieskie rozdaje królestwa, wypowiadając słowa: Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu albo żony, braci, rodziców albo dzieci dla królestwa Bożego, żeby nie otrzymał daleko więcej w tym czasie, a w wieku przyszłym - życia wiecznego (Łk 18, 29 – 30).

Wreszcie najgłębszym senesem obrania życia zakonnego jest zmierzanie ku apokaliptycznym godom Baranka, aby znaleźć się w orszaku tych, którzy opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili. Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy (Ap 7, 14 – 15). A rozważając mękę krzyżową, Ojcowie Kościoła widzieli właśnie w podwójnym strumieniu krwi i wody obraz dwóch podstawowych sakramentów – Eucharystii i chrztu, które tryskają z przebitego boku Pana, wprost z Jego serca. Czyż mnich nie jest tym, który obiera życie anielskie, pamiętając o słowach Chrystusa: nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie Boży w niebie (Mt 22, 30).

Wspaniale owe motywy – pokuty i miłosierdzia oraz Eucharystii i chrztu brzmią w okresie przeżywanego teraz Wielkiego Postu. Pierwotnie był on również okresem przygotowania dla katechumenów, którzy w Wielką Sobotę mieli przyjąć chrzest.

Na zakończenie, jako swoiste życzenia, dla obu neoprofesów niech posłuży fragment homilii papieża Leona I, wygłoszonej co prawda w uroczystość Objawienia Pańskiego, ale dość dobrze przystająca również do ślubów zakonnych:


Najmilsi! Uznajmy tedy w Mędrcach korzących się przed Chrystusem pierwociny wiary naszej i powołania naszego i radosnym sercem obchodźmy początek zbawiennej nadziei naszej! Wówczas to zaczęliśmy wstępować do dziedzictwa wiecznego; odsłoniły nam się naonczas tajemnice Pisma, o Chrystusie świadczące. Prawda, której zaślepienie Żydów nie pojęło, rozlała światło swoje na wszystkie narody. Czcić przeto mamy ów dzień najświętszy, gdy objawił się Sprawca naszego zbawienia. Tego, którego Mędrcy czczą jako dziecię w kołysce, i my uwielbiajmy jako wszechmocnego w niebie. A jak Mędrcy tajemnicze dary ze skarbów swych złożyli Panu, tak i my nieśmy Mu z głębi serc naszych wszystko, co godne jest Boga.









Tekst - fr. W.M.
Zdjęcia - fr. Cyprian C.



 

 
Strona główna   Cystersi   Opactwo   Parafia   Patriotyzm   Galeria   Polecane   Kontakt Projekt i wykonanie www.imoli.pl