Wesel się, Ojczyzno, w dniu wielkiego święta,

Z radością wychwalaj możne dzieła Pana,

Ziemio męczenników wiernych Jego łasce,

Rodząca dla nieba kłosy pełne ziarna.

(z hymnu brewiarzowego)

 

W mroźną niedzielę, 21 stycznia 2018 r., świętowano w Wąchocku 155 rocznicę wybuchu powstania styczniowego. Kulminacją obchodów była pontyfikalna Eucharystia, którą sprawował o. opat Eugeniusz w świątyni klasztornej.
 

Dzieje Wąchocka szczególnie mocno związały się z historią styczniowej insurekcji. W 1863 r. mieściła się tutaj kwatera główna pułkownika Mariana Langiewicza, naczelnika wojska województwa sandomierskiego, mianowanego później generałem i dyktatorem powstania. Przebywał on w dworku rodziny Brewków, na obecnej ulicy Langiewicza. Obecnie przed budynkiem wąchockiej szkoły im. Bohaterów powstania styczniowego, został on upamiętniony jedynym w Polsce pomnikiem. Gen. Langiewicz w mieście urządził sztab, w budynku klasztoru funkcjonował szpital, a w okolicznych lasach ćwiczono przysposobienie strzeleckie dla przybyłych ochotników. Dziś, w naszym muzeum są eksponowane interesujące zbiory związane z tym zrywem narodowym. Oprócz licznych zabytków militarnych, przechowywane są dyspozycje wojskowe gen. Mariana Langiewicza, gen. Józefa Hauke – Bosaka, czy korespondencja gen. Antoniego Jeziorańskiego. Z kolei związane z ostatnim dyktatorem powstania - Romualdem Trauguttem – zachowały się jego zeznania, składane przez rosyjską komisją śledczą w 1864 r., czy zezwolenie na pobyt w Warszawie, gdzie przebywał pod pseudonimem Michał Czarniecki. Nie jest więc kuriozum, że Wąchock ze szczególną estymą otacza pamięć o styczniowej insurekcji.
 

Parę minut po 12 przed kruchtą wąchockiej świątyni zgromadził się liczny oddział pocztów sztandarowych oraz członkowie organizacji wojskowych i rekonstrukcyjnych. Przywitał ich o. opat, który w stroju pontyfikalnym, wkroczył w romańskie mury kościoła, a za nim progi Domu Bożego przekraczały kolejne poczty.
 

Homilię wygłosił ks. Michał Faryna, wikariusz parafii św. Zygmunta w Szydłowcu. Wątkiem jego kazania była szczególna miłość narodu polskiego od Ojczyzny, a osnowę stanowiły duchowe konotacje owego przywiązania: Kiedy Polacy utracili niepodległość i zaczęli podlegać obcym, nie mogli pogodzić się z tym, że inni przywódcy narodów żyją dobrem naszego kraju, przez jego degradację. Jakże musiał być to Naród potężny, że pomimo tylu wad nie przyjął do wiadomości, że nie istnieje Polska. Nakazywano, dekretowano na piśmie i głosili słownie, że nie ma Polski. Nie ma jej na mapach Europy. Ale oni wiedzieli, że jest Polska, jest w naszym sercu, naszych domach, naszych pałacach i dworach, w naszej myśli i sercu. To niepogodzenie się z brakiem niepodległości w myślach i sercach Polaków, młodzieży, ludzi prostych, wśród mieszczan i w domach arystokratycznych sprawiło, że Polacy podejmowali ciągłe zmagania, aby z braku suwerenności się uwolnić. Z nocy na 22 / 23 stycznia 1863 roku rozpoczęło się powstanie. Najmniej przygotowane, najdłużej trwało. Przeszło do historii jako Powstanie Styczniowe.

Orator przytaczał również przykłady świętych, którzy żyli w czasach zaborów – Adama Chmielowskiego, Zygmunta Szczęsnego – Felińskiego czy Rafała Kalinowskiego. Ukazał również precyzyjnie biogram Romualda Traugutta, będącego kandydatem na ołtarze. Ze zgromadzonymi podzielił się refleksją o powstaniu: Drodzy bracia i siostry. Dzisiaj w 155 rocznicę powstania styczniowego, ci, którzy oddali życie za Ojczyznę; ci, którzy zostali czasami nieludzko torturowani, męczeni, wywożeni na Sybir w bydlęcych wagonach, umierający z zimna i głodu, tracący majątki całych pokoleń wołają do nas żyjących Polaków. Rodacy! Wzywamy was do powstania. Nie do powstania zbrojnego, ale do powstania z zakłamania, do powstania z bierności, z obojętności. Do życia w prawdzie.


 

 








Tekst i zdjęcia - fr. W.M.
 

 
Strona główna   Cystersi   Opactwo   Parafia   Patriotyzm   Galeria   Polecane   Kontakt Projekt i wykonanie www.imoli.pl