Nawiedzając w okresie Narodzenia Pańskiego wąchocką świątynię p.w. św. Floriana, nie sposób nie wejść do kaplicy bł. Wincentego Kadłubka, aby tam ujrzeć szopkę. Większość z ''elementów'', składających się na jej wyposażenie, jest bez problemu rozpoznawalna – czy to sama Św. Rodzina, czy aniołowie, pasterze, baranki… Wynikają one z opisu ewangelicznego, ale bardzo często swoimi korzeniami sięgają Starego Testamentu i tradycji żydowskiej – narodzenie Chrystusa było przecież realizacją zapowiedzi mesjańskich. Dlatego często owe ''typowe'' elementy szopki, posiadają głębszą, biblijną symbolikę.

Klimat przestrzeni szopki tworzy mrok – nader często zapominamy, że narodzenie Chrystusa miało miejsce w nocy, a data 25 grudnia została wybrana nie ze względów historycznych (Jezus urodził się na przełomie marca i kwietnia), a astrologicznych. Od tego bowiem dnia kończy się ''panowanie mroku'', a dni są coraz dłuższe. W oczywisty sposób wiązano to z symboliką światła - Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia (J 8, 12) – powie o sobie Chrystus. Jedno z największych proroctw mesjańskich Izajasza również odwołuje się do tego znaku – Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło. Albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju (Iz 9, 1 i 5).



Centrum założenia zajmuje drewniana, kryta sianem szopa – wybudowana na wzór dawnych, europejskich stodół (tzw. tradycja franciszkańska). W niej została umieszczona Św. Rodzina. Najświętsza Maryja Panna i św. Józef adorują Dzieciątko położone w żłobie: Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 7). Bibliści zwracają uwagę na słowo żłób – gr. φατνη [fatnē], jako miejsce, gdzie wsypywano ziarno. Odnoszą to nie tylko do etymologii nazwy Betlejem jako ''Dom chleba'', ale także do późniejszych słów Jezusa: Ja jestem chlebem żywym (J 6, 51) i do wydarzeń z Wieczernika. Chrystus narodził się w miejscu, gdzie przechowuje się zboże; w mieście które jest domem chleba; a dziś jest obecny pod postacią białej hostii.


Zgodnie z zacytowaną relacją św. Łukasza, obok szopy wybudowano gospodę. Ewangelista używa w tym przypadku bardzo ciekawego słowa - καταλυματι [katalymati], co należy dosłownie przełożyć jako ''kwatera'' czy ''miejsce postoju''. Wówczas typowym greckim określeniem gospody było πανδοχείο [pandocheío]. Owe drugie określenie nie występuje w Piśmie Św., w przeciwieństwie do καταλυματι [katalymati], które można odnaleźć w Septuagincie (greckie tłumaczenie Starego Testamentu).

Pierwszym z miejsc jego występowania jest niezwykle wymowne – jest to podróż Mojżesza do Egiptu: Pan powiedział do Mojżesza w Madian: «Wracajże do Egiptu, gdyż umarli wszyscy ci, którzy czyhali na twe życie». Wziął Mojżesz swą żonę i synów, wsadził ich na osła i powracał do ziemi egipskiej (Wj 4, 19 – 20). Skojarzenie z ucieczką św. Rodzinny nasuwa się nieodparcie: A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie, i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia». On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. (Mt 2, 19 – 21) Analizowane konkretne słowo występuje w księdze Wyjścia kilka wersetów dalej: W czasie podróży w miejscu noclegu [katalymati] spotkał Pan Mojżesza i chciał go zabić. Sefora wzięła ostry kamień i odcięła napletek syna swego i dotknęła nim nóg Mojżesza, mówiąc: «Oblubieńcem krwi jesteś ty dla mnie». I odstąpił od niego [Pan]. Wtedy rzekła: «Oblubieńcem krwi jesteś przez obrzezanie» (Wj 4, 24 – 26). Ten tajemniczy i trudny tekst wydaje się nieco jaśniejszy, gdy odczyta się go w sposób alegoryczny, jako zapowiedź rzezi niewiniątek przez Heroda i cierpień samego Chrystusa.

Drugie miejsce to paralelne opisy rozmowy proroka Natana z królem Dawidem, dotyczące budowy świątyni (2 Sm 7, 6 i 1 Krn 17, 5), gdzie padają słowa: Idź i powiedz mojemu słudze, Dawidowi: To mówi Pan: Czy ty zbudujesz Mi dom na mieszkanie? Nie mieszkałem bowiem w domu od dnia, w którym wywiodłem z Egiptu synów Izraela, aż do dziś dnia. Przebywałem w namiocie albo przybytku. [katalymati] (1 Sm 7, 5 -6) oraz «Idź i powiedz mojemu słudze Dawidowi: To mówi Pan: Nie ty zbudujesz mi dom na mieszkanie. Nie mieszkałem bowiem w domu od dnia, w którym wywiodłem Izraela, aż do tego dnia, ale przechodziłem z namiotu do namiotu lub przybytku. [katalymati] (1 Krn 17, 4 – 5). Tradycja Kościoła w sposób konsekwentny, korzystając z identyfikacji teologiczno – symbolicznej, rozumiała budowę Świątyni Jerozolimskiej jako zapowiedź wcielenia się Chrystusa w łono Maryi. Sposób, w jaki Stary Testament kreśli obraz Jerozolimy, pozwala na wyciągnięcie wniosku, że ''kobiecość Syjonu'' jest paralelna z kobiecością Maryi. Do Matki Bożej bibliści odnoszą tytuł ''Córy Syjonu''.

Naprzeciw karczmy można oglądać w wąchockiej szopce wzgórze, na którym przebywają pasterze. Pasterze, będący czujnymi ''strażnikami poranka'', jako pierwsi z ludzi dotarli do betlejemskiej stajenki. Ich symbolika jest jednakże znacznie głębsza. Przedstawiciele tego zawodu poprzez kontakt ze zwierzętami byli rytualnie nieczyści, a przez to dotykał ich ostracyzm ''pobożniejszej części'' społeczeństwa żydowskiego. Pogłębiało to prawodawstwo zwyczajowe, zabraniające pasterzom zaświadczania w sądach – gdyż byli uważani za notorycznych kłamców. Tym genialniejszy jest zamysł Boży, aby pierwszymi z narodu izraelskiego, którzy zobaczyli wyczekiwanego Mesjasza byli pasterze - osoby, którym nikt w to absolutnie nie uwierzy…


Jedynym pasterzem, który chwalebnie zapisał się w historii Izraela był król Dawid. Z jego królewskiego rodu miał wywodzić się właśnie Mesjasz. Owo proroctwo zostało również w szopce zobrazowane – jest to drzewo wyrastające po prawej stronie od wejścia - I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. (Iz 11, 1) - gdyż Jesse był ojcem Dawida. Co istotne - również Dawid urodził się w Betlejem i była to jedyna wielka postać w Starym Testamencie, pochodząca z tego miasta. 

Pośród pasterzy pasie się stadko owieczek. Bibliści rozważali misterne znaczenie owych zwierząt w Piśmie Św. Nawiązują one do przypowieści o Dobrym Pasterzu (J 10, 1 – 21), ale przede wszystkim do słów Jana Chrzciciela: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. (J 1, 29). Użyte słowo greckie αιρων [airōn], oznacza zarówno ''gładzić'', jaki i ''nosić'' – tym samym wskazuje na dwie konotacje biblijne baranków. Pierwsza z nich wskazuje na baranka paschalnego, już nie żyjącego, którego przelana krew dokonała pojednania. Drugi odpowiada barankowi jeszcze żyjącemu, aby cierpieć pod brzemieniem grzechów, których nie popełnił. Koresponduje to proroctwem Izajasza o cierpiącym Słudze Jahwe (Iz 52,13 - 53,12), ale również z innym proroctwem ewangelisty Starego Testamentu: Poślijcie baranka dla władcy krainy, drogą przez pustynię do góry Córy Syjonu! (Iz 16, 1). Ów werset nabiera szczególnego znaczenia w omówionym kluczu odniesienia Córa Syjonu – Maryja.

Za pasterzami do betlejemskiej stajni zmierzają trzej królowie. Ich liczba oraz królewskie pochodzenie nie wynikają z Ewangelii – liczba wynika tylko z przyniesionych darów, a ich pochodzenie tłumaczy się nawiązaniem do psalmu 72: Królowi Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę (Ps 72, 10). Św. Mateusz na ich określenie używa μαγοι [magoi] (Mt 2,1), czemu najbliższe jest określeniu magowie. W tym miejscu jest to jedyna pozytywna konotacja tego słowa w całym Piśmie Św. Według biblistów mieli być to astrologowie z Babilonu, którzy posiadali nie tylko wiedzę astrologiczną i matematyczną, ale i również filozoficzną (o filozoficznej pracy magów pisał np. Arystoteles). Stąd wynika również częste ich określanie jako ''mędrcy''.

Sama gwiazda, według której mieli podążać, to według współczesnych badaczy niezwykle jasna koniunkcja Jowisza, Saturna i Marsa, która wystąpiła w momencie narodzin Chrystusa. Ale również w sposób interesujący łączy się ona z proroctwem mesjańskim, wygłoszonym przez Balaama, syna Beora, zawartym w księdze Liczb: Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska: wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło (Lb 24, 17). W wąchockiej szopce gwiazda została umieszczona nad samym wejściem.

Gwiazdę flankują jeszcze dwaj aniołowie – ich obecność w betlejemską noc poświadczają Ewangelie. Symboliczne znajdują się u samego wejścia w przestrzeń szopki, stając się kontrastem wobec wersetów z księgi Rodzaju: Wygnawszy zaś człowieka, Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec drogi do drzewa życia (Rdz 3, 24). W noc Narodzenia Pańskiego aniołowie głoszą: Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan (Łk 2, 10 – 11). Droga do drzewa życia jest znów otwarta – wystarczy tylko przekroczyć próg stajenki… 

Tekst i zdjęcia - fr. W.M.

 
Strona główna   Cystersi   Opactwo   Parafia   Patriotyzm   Galeria   Polecane   Kontakt Projekt i wykonanie www.imoli.pl