Dnia 1 października obchodzimy uroczystość konsekracji wąchockiej świątyni klasztornej, Otrzymała ona wówczas wezwanie Najświętszej Maryi Panny i św. Floriana. W rozumieniu św. Bernarda nowo konsekrowany kościół jest miejscem godnym czci i świętej bojaźni oraz oczywistym miejscem przebywania Boga. Konsekracja uświęca budynek kościoła jednocząc go, i wszystkich w nim obecnych, ze świątynią Boga w niebie.

 

Kościół opacki w Wąchocku został wzniesiony w latach 1218 – 1239, a jego autorstwo jest przypisywane mistrzowi budowlanemu Simonowi, gdyż na szkarpie świątyni pozostawił swój gmerk (znak kamieniarski). W budowli zostały wprowadzone dwa nowatorskie rozwiązania architektoniczne. Pierwszym z nich był pasowy układ świątyni, ponieważ świątynię wybudowano z dwóch rodzajów piaskowca – szarego i czerwonego. Tym samym kościół w Wąchocku jest jedyną w Polsce świątynią wybudowaną tą techniką. Drugim z tych elementów było sklepienie krzyżowo – żebrowe, a wąchocka świątynia była pierwszą w Polsce z zastosowanym tym rozwiązaniem sklepień.

 

Na początku istnienia zakonu cysterskiego wielką wagę przywiązywano do ograniczenia dekoracyjności świątyń klasztornych. Nie negowano ozdób samych w sobie – rozumiano ich potrzebę na przykład w kościołach parafialnych, aby przez obraz edukować niepiśmienną ludność (biblia pauperum). Św. Bernard ostro krytykował ozdobność katedr, których wnętrza odciągały od modlitwy, a skupiają wzrok na zbędnych maszkaronach: Pominę niezmierzoną wysokość domów modlitwy, ich nieumiarkowaną długość, zbędą szerokość, pyszne gładkości, malunki, które ściągają na siebie wzrok modlących się, rozpraszając ich uczucia, przywodzą mi one na myśl obrządek starożytnych Żydów. Jeszcze dobitniej potępiał sanktuaria, które nie były przestrzenią modlitwy, ale skarbonką i miejscem zbierania niegodziwej mamony: Relikwie pokryte złotem oślepiają oczy i rozwiązują mieszki. Pokazuje się bardzo piękny obraz jakiegoś świętego lub świętej i tego uznaje się za świętszego, który barwniejszy. Ludzie bieżą, by całować, są wzywani do składania datków i bardziej podziwiają rzeczy piękne, niż czczą święte. Należy jednak dostrzec fundamentalną myśl św. Bernarda – obrazy, rzeźby czy relikwie same w sobie nie są złe czy diabelskie – Miodopłynny Doktor piętnował merkantylizm oraz wykorzystywanie głupoty i pobożności wiernych.

Cysterska świątynia miała reprezentować ducha prostoty (simplicitas ordinis), a wnętrze pozbawione ozdobnego wyposażenia sprzyjało skupieniu mnichów, wznosząc ku kontemplacji.

Najgłębszym senesem ogołocenia ścian było uwypuklenia kenozy (ogołocenia) Chrystusa. Ukształtowano ciąg myślowy, determinujący program ikonograficzny i ukazujący historię zbawienia: Raj Utracony (Eden); Kenoza Chrystusa (wrażona zarówno we wcieleniu, jak i w śmierci na krzyżu); Raj Odzyskany (Nowa Jerozolima). W dekoracji wąchockiej świątyni na raj utracony wskazują motywy roślinne, a w szczególności winne grona i palmy. Centrum myśli – ogołocenie Chrystusa – komasował monumentalny krzyż nad przegrodą chóru, zawsze w typie crux florida (krzyż jako kwitnące drzewo życia), a na Raj odzyskany wskazywało liczne zastosowanie kwadratów (Nowa Jerozolima jest na rzucie kwadratu) i symbolika liczbowa. Długość wąchockiego kościoła to 144 stopy, co jest również liczbą pochodzącą z apokalipsy (Ap 7, 4 – 8).

 

Kościół p.w. Najświętszej Maryi Panny i św. Floriana realizuje charakterystyczny dla cystersów tzw. schemat św. Bernarda – wzorcowy projekt świątyni cysterskiej, opierający się na planie Cluny II, zmodyfikowanym przez miodopłynnego Doktora. Schemat ten zakłada trójnawową świątynie na planie krzyża łacińskiego, w typie bazylikowym. Prezbiterium powinno być zakończone prosto – dolną część ściany wschodniej powinny rozpruć trzy okna, a zwieńczenie rozeta. W ramionach transeptu urządzano bliźniacze kaplice – od 2 (np. Wąchock); 4 (np. Mogiła) lub 6. Nawa główna dostosowana została do liturgii godzin – świątynie klasztorne nie były pierwotnie dostępne dla osób świeckich. Od transeptu przez połowę nawy głównej rozciągały się stalle zakonne, a zachodnią część tej nawy wypełniały stalle dla konwersów. Oddzielone były od stall zakonnych przegrodą, która była zwieńczona krzyżem. Charakterystycznym elementem dekoracyjnym dla nawy głównej były kamienne służki, które miały tworzyć symboliczny baldachim nad stallami. Alegorycznie oznaczało to połączenie się liturgii godzin odmawianej przez cystersów z liturgią niebiańską, a mnisi stawali się ''żywymi kamieniami'' budującymi świątynie, zgodnie ze słowami św. Piotra: wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa (1 P 2, 5). Według planu św. Bernarda wzniesiono, oprócz kościoła w Wąchocku, także świątynie w Sulejowie, Koprzywnicy czy Mogile.

Przebudowa świątyni klasztornej w Wąchocku w 1764 r. częściowo zatarła pierwotne piękno i surowość stylu cysterskiego. Powiększono wówczas większość okien w nawie głównej, zamurowano środkowe okno w prezbiterium, a całość wnętrza pokryto dekoracją freskową. Dobudowano wówczas kaplicę bł. Wincentego Kadłubka oraz chór nocny – w obu przypadkach deformując pierwotny plan krzyża łacińskiego. Po sekularyzacji w 1819 r. zostały również mocno zniszczone stalle – ich niewielka część obecnie znajduje się w kaplicy bł. Wincentego Kadłubka. Usunięto również przegrodę w nawie głównej, dostosowując świątynie do pełnienia funkcji świątyni parafialnej.

 

 
Strona główna   Cystersi   Opactwo   Parafia   Patriotyzm   Galeria   Polecane   Kontakt Projekt i wykonanie www.imoli.pl