We wspomnienie św. Anny i Joachima – 26 lipca 2017 r. grupa wąchockich nowicjuszy, czyli br. Antoni, Wawrzyniec i Cyprian, pod opieką o. magistra Wincentego wybrali się na wycieczkę do Ojcowskiego Parku Narodowego.
Pierwszymi celami dla wędrowców z klasztoru były atrakcje speleologiczne – jaskinia Łokietka i jaskinia Ciemna. Owe groty rozdziela malownicza dolina Prądnika, przywołując na myśl słowa psalmu: Głębia przyzywa głębię hukiem Twych potoków ( Ps 42, 8). Droga do groty, nazwanej imieniem polskiego władcy, wiodła między innymi przez Bramę Krakowską. Skalna brama, prowadząca przed wiekami kupców ku bogatym ziemiom historycznego Śląska, dziś wiedzie turystów ku skarbom flory i geologi. Po dotarciu do jaskini Łokietka wąchoccy wędrowcy mogli usłyszeć o legendach związanych z tym miejscem, podziwiając spartańskie warunki, w których według opowieści przyszły król Polski miał jadać i sypiać, w czasie zatargów z czeskim Wacławem II. Wędrując pośród bukowych lasów i przekraczając wartkie strumienie, turyści dotarli do drugiej z jaskiń. Z daleka bieliła się pośród zieleni wapienna skała zwana Rękawicą, którą według legend miał Bóg miał zasłonić wejście do groty, gdy w czasie najazdów tatarskich, skryła się w niej miejscowa ludność. Po wspięciu się na strome zbocze góry Koronnej, można było oglądać miejsce, gdzie w czasach prehistorycznych obozowali neandertalczycy. Dzięki uprzejmości pracujących w jaskini archeologów grupa nowicjuszów mogła zobaczyć z bliska, jak wygląda praca przy wykopaliskach, prowadzonych w tymże miejscu nieprzerwanie od dekady. Jedna z największych jaskiń jury zachwyca swymi ponad metrowymi stalagmitami i stalaktytami rurkowymi.
Po zwiedzeniu atrakcji geologicznych, przyszedł czas na ciekawsze dzieła sztuki militarnej – zwiedzanie zamków na szlaku orlich gniazd. Mocne jest twoje mieszkanie i na skale zbudowane twe gniazdo (Lb 24, 21) – napisał przed wiekami autor natchniony. W średniowieczu król Kazimierz Wielki fortyfikując granicę między Małopolską a Śląskiem, wzniósł szereg zamków na wapiennych skałach, do których przylgnęło określenie ,,orle gniazda”. Pierwszym z oglądanych przez wędrowców z wąchockiego opactwa był zamek w Ojcowie. Majestatycznie wkomponowany w otaczające skały, dumie góruje nad doliną Prądnika. Zwiedzający, po przekroczeniu bramy warownej, mogli oglądać rozległy dziedziniec ze studnią, samborzę z ekspozycją muzealną i stołp.
Do kolejnego z zamków wiodła kręta, lecz asfaltowa, droga. Przy mijania kolejnego z jej zakrętów przed oczyma wąchockich turystów ukazała się najbardziej rozpoznawalna forma skalna jury – Maczuga Herkulesa. Nieopodal tegoż głazu znajdował się cel podróży – zamek na Pieskowej Skale. Niestety, ze względu na zbliżający się wieczór nie udało się podróżnikom wejść do muzeum zamkowego, ale mogli podziwiać z dziedzińca piękno renesansowej rezydencji, którą podobnie jak wąchocką opatówkę zdobiły artystyczne sgraffito. Rekompensatą za brak strawy estetyczno - duchowej, była strawa cielesna - przepyszny deser, skonsumowany na bastionie fortyfikacji. Z tegoż miejsca wędrowcy mogli podziwiać piękne widoki założenia pałacowego, a w szczególności geometryczny ogród francuski.
Ostatnim punktem wycieczki była bazylika Bożego Grobu w Miechowie. W tymże znanym miejscu pielgrzymkowym zachwycała nie tylko barokizowana gotycka świątynia, ale prze wszystkim XVI – wieczna replika Świętego Grobu, umieszczona w centrum wirydarza. Po dniu pełnym wrażeń, w godzinach późnowieczornych, nowicjusze wraz z ojcem magistrem, powrócili w mury wąchockiego klasztoru.  




Tekst i zdjęcia W.M.
 
Strona główna   Cystersi   Opactwo   Parafia   Patriotyzm   Galeria   Polecane   Kontakt Projekt i wykonanie www.imoli.pl